
Kosimy traktorkiem z koszem, więc trawa jest zbierana w trakcie koszenia, a nie zostawiana do zgrabienia. Ta różnica decyduje o tym, ile realnie zajmuje robota: samo koszenie to zwykle jedna trzecia pracy, reszta to sprzątanie pokosu. U nas ta reszta odpada.
Obsługujemy zarówno pojedyncze zlecenia — na przykład teren zapuszczony przez kilka miesięcy, którego trzeba się pozbyć raz a dobrze — jak i stałą opiekę w sezonie, gdzie przyjeżdżamy w ustalonym rytmie co dwa lub trzy tygodnie. Przy stałej współpracy termin jest zarezerwowany z góry i nie trzeba za każdym razem dzwonić.
Radzimy sobie z terenem, do którego nie da się wjechać zwykłą kosiarką: skarpami, powierzchniami przy lesie, działkami z przeszkodami. Przy bardzo wysokiej trawie kosimy dwuetapowo, żeby nie zniszczyć darni.
Wycena idzie od metra kwadratowego i zależy od powierzchni oraz stanu trawnika. Przy większych terenach stawka za metr spada — najtaniej wychodzą regularne koszenia w abonamencie, bo trawa nigdy nie zdąży urosnąć na tyle, żeby wymagać dwóch przejazdów.
Kiedy kosić
Sezon trwa od kwietnia do października. W szczycie wzrostu (maj–czerwiec) trawnik wymaga koszenia co 7–10 dni, latem przy suszy rzadziej. Ostatnie koszenie przed zimą warto zrobić na przełomie października i listopada, zostawiając trawę nieco wyższą niż zwykle.
Co obejmuje usługa
- Trawnik koszony i od razu zebrany do kosza
- Równe, profesjonalne wykończenie
- Jednorazowo lub w stałym abonamencie sezonowym

