Najczęstszy błąd: siew na tym, co zostawił deweloper
Po budowie domu ziemia wokół niego jest ubita ciężkim sprzętem, przemieszana z gruzem, piaskiem i resztkami zapraw. Standardową praktyką jest nawiezienie na to kilku centymetrów ziemi ogrodowej i wysianie trawy.
Trawa wschodzi, bo w tej cienkiej warstwie ma dość wody i składników. Problem pojawia się miesiąc później: korzenie dochodzą do ubitej warstwy, nie mogą się przez nią przebić i trawnik zostaje z systemem korzeniowym na pięć centymetrów. Pierwszy tydzień bez deszczu wystarczy, żeby zaczął zamierać.
Kolejność prac, która działa
Przygotowanie gruntu pod trawnik to pięć etapów. Pominięcie któregokolwiek mści się w drugim sezonie.
- Uprzątnięcie terenu — gruz, kamienie, korzenie, resztki po budowie.
- Głębokie spulchnienie glebogryzarką na 15–20 cm, w dwóch prostopadłych przejazdach. To etap, który likwiduje zbicie gruntu.
- Wyrównanie powierzchni grabiami lub belką — kształt, który wyjdzie teraz, zostanie na lata.
- Wałowanie lekkim wałem, żeby ziemia osiadła i ujawniły się nierówności. Powtórzyć wyrównanie, jeśli trzeba.
- Siew, przykrycie cienką warstwą ziemi, ponowne lekkie wałowanie i podlewanie.
Kiedy siać trawnik
Dwa dobre terminy: wiosna od połowy kwietnia do maja oraz koniec lata, od połowy sierpnia do połowy września. W obu wypadkach chodzi o to samo — trawa potrzebuje kilku tygodni umiarkowanych temperatur i wilgoci, żeby się ukorzenić.
Termin sierpniowo-wrześniowy jest w praktyce lepszy: ziemia jest ciepła, więc kiełkowanie idzie szybko, a chwasty jednoroczne są już po sezonie i nie konkurują z siewkami. Siew w czerwcu i lipcu wymaga podlewania dwa razy dziennie i i tak często kończy się przesuszeniem.
Ziemi mokrej nie gryzie się w ogóle. Glebogryzarka na przemokniętym gruncie zamiast spulchnić — ugniata i zamazuje strukturę. Poczekaj kilka dni po deszczu.
Ile trwa i czym to zrobić
Na 300–500 m² spulchnienie glebogryzarką to jedno popołudnie, wyrównanie i wałowanie drugie. Jedna doba wynajmu glebogryzarki spokojnie wystarcza; przy większych powierzchniach albo bardzo twardym gruncie warto wziąć dwie, bo praca idzie wolniej, niż się zwykle zakłada.
Zanim wjedziesz maszyną: sprawdź, którędy biegną przewody, rury i linie nawadniania. Noże schodzą na 20 cm i nie zauważą kabla, dopóki go nie przetną.

